- Tytuł – Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym / Thinking, Fast and Slow
- Autor – Daniel Kahneman.
- Tematyka – błędy poznawcze, behawiorystyka, procesy decyzyjne, podejmowanie ryzyka.
- Długość – 500 stron.
„Pułapki myślenia” to jedna z trudniejszych książek, jakie ostatnio czytałem. Z tą cegłą na 500 (w zależności od wydania nawet więcej) stron zmagałem się od kilku miesięcy, czytając równolegle inne książki, aby od niej odetchnąć.
Niemniej jednak była to na pewno bardzo wartościowa lektura, która osiągnęła niemożliwe, a mianowicie przekonała mnie do tego, że warto dbać o porządek i regularnie sprzątać (co nikomu się wcześniej nie udało 😊).
W jaki sposób? No to zaczynajmy. Mam do omówienia całkiem sporo ciekawych myśli.
2 systemy – czym są?
Słuchanie serca czy rozumu? Działanie logiczne i systemowe czy pod wpływem pasji oraz emocji? Ten podział zachowań, który często podświadomie wyróżniamy, został mocno przebadany przez Daniela Kahnemana, który wyróżnił dwa schematy myślenia towarzyszące nam na co dzień.
System 1 – intuicja, emocje i błędy poznawcze
System 1 działa automatycznie i szybko, bez większego wysiłku oraz bez poczucia świadomej kontroli. Jest to system, który kieruje się intuicją, emocjami i natychmiastowymi reakcjami. Szybko stara się dostrzegać wzorce, które jednak często interpretuje błędnie i w uproszczony sposób, a nawet dostrzega je tam, gdzie ich nie ma.
Oczywiście nie jest on złem wcielonym. Nie mamy w końcu czasu na dogłębną analizę każdej decyzji. System pierwszy automatyzuje mnóstwo procesów myślowych, aby innymi rzeczami mógł zająć się system drugi.
To między innymi system pierwszy jest odpowiedzialny za tak zwaną ekspercką intuicję.
Kahneman przywołuje tutaj ciekawą historię strażaków, którzy gasili pożar w kuchni. W pewnym momencie dowódca nagle krzyknął, żeby wszyscy uciekali, mimo że nie wiedział, dlaczego skłania się ku tej decyzji. Zaraz po ich ucieczce podłoga się zawaliła.
Dopiero później dowódca zdał sobie sprawę, że ogień był za cichy, a jego uszy były bardzo gorące. Te dziwne odczucia sprawiły, że poczuł, iż coś jest nie tak (choć nie potrafił tego konkretnie wyjaśnić).
I jak się okazało, miał rację. Pożar nie był w kuchni, ale w piwnicy pod nimi.
Właśnie to jest dobra strona systemu pierwszego. W skrócie ekspercka intuicja to podświadome i szybkie rozpoznawanie wzorców, które jest bardzo przydatne pod warunkiem, że mamy wysokie kompetencje w danej dziedzinie (jak właśnie ci doświadczeni strażacy).
System 2 – analityka, rozumowanie i powściągliwość
System 2 to przeciwieństwo Systemu 1. Działa wolniej, bardziej świadomie i z większym wysiłkiem. To właśnie on jest odpowiedzialny za analityczne myślenie, logikę i samokontrolę. Kiedy rozwiązujemy skomplikowane problemy matematyczne, podejmujemy ważne decyzje, czy analizujemy trudne sytuacje, to właśnie System 2 jest w pełni zaangażowany.
Problemem jest jednak to, że ten system jest bardzo „zasobożerny”. Korzystanie z Systemu 2 wymaga dużo energii i koncentracji, co sprawia, że nie zawsze jesteśmy w stanie go używać. I taka ciekawostka z książki – uzupełnienie glukozy podczas intensywnej pracy umysłowej potrafi przywrócić siły mentalne.
W codziennym życiu często polegamy na szybkim i automatycznym Systemie 1, aby zaoszczędzić energię. Jednak w kluczowych momentach, kiedy precyzja i racjonalność są niezbędne, System 2 staje się niezastąpiony.
Główne przesłanie książki – korzystaj z systemu 2, by kontrolować system 1
Książka „Pułapki myślenia” skupia się właśnie na tym. Omawia na wielu ciekawych przykładach i eksperymentach, jak często nieświadomie stajemy się ofiarami błędów myślenia systemu pierwszego oraz jak musimy wykorzystywać system drugi, aby się kontrolować.
Jest tak, gdyż System 1 generuje wrażenia, uczucia i skłonności. Gdy zostaną zatwierdzone przez System 2, stają się przekonaniami, postawami i intencjami.
Pierwsza część książki (moim zdaniem znacznie lepsza od drugiej) najintensywniej przygląda się temu zagadnieniu. Najlepiej omówmy to na różnych przykładach, a później wytłumaczę, jak uświadomiły mi wagę tego, aby np. regularnie odkurzać w pokoju 😊.
Anchoring (kotwiczenie) – koło fortuny, a liczba afrykańskich państw członkowskich ONZ
Jedno z opisywanych przez autora zjawisk to kotwiczenie.
Zjawisko to polega na tym, że ludzie przywiązują się do pierwszej informacji, jaką otrzymują (tzw. kotwica), i używają jej jako punktu odniesienia przy podejmowaniu późniejszych decyzji. Nawet jeśli później dostaną nowe informacje, ich oceny i decyzje będą silnie zależne od tej pierwszej informacji. Zakotwiczenie ma wpływ nawet wtedy, gdy związek między kotwicą a podejmowaną decyzją/osądem nie ma nawet sensu.
Eksperyment:
Daniel Kahneman i Amos Tversky (jego bliski współpracownik) przeprowadzili kiedyś eksperyment z kołem fortuny. Koło było oznaczone liczbami od 0 do 100, ale zostało tak skonstruowane, że zatrzymywało się tylko na liczbach 10 lub 65. Do eksperymentu zaproszono studentów z Uniwersytetu Oregon. Jeden z badaczy kręcił kołem przed małą grupą uczestników i prosił ich o zapisanie liczby, na której zatrzymało się koło – 10 lub 65.
Następnie zadano im pytanie – „jaki procent afrykańskich państw wchodzi w skład ONZ?”.
Związku między liczbą na kole fortuny a tym szacunkiem oczywiście nie ma, ale studenci tego nie zignorowali! Średnie szacunki dla osób, które zobaczyły liczby 10 i 65 wynosiły odpowiednio 25% i 45%.
Może brzmi to trochę śmiesznie, ale okazuje się, że takie błędne rozumowanie potrafi objawić się podczas podejmowania znacznie poważniejszych decyzji.
Eksperyment:
Sędziowie najpierw przeczytali opis kobiety, która została przyłapana na kradzieży sklepowej. Następnie rzucili kośćmi, które były tak skonstruowane, że zawsze pokazywały albo 3, albo 9.
Po rzucie kośćmi sędziowie mieli odpowiedzieć, czy skazaliby kobietę na wyrok dłuższy, czy krótszy niż liczba pokazana na kościach. Na koniec mieli określić dokładną długość wyroku, jaką daliby tej kobiecie.
Średnio ci, którzy wyrzucili 9, skazywali kobietę na 8 miesięcy więzienia, podczas gdy ci, którzy wyrzucili 3, dawali jej 5 miesięcy. Efekt kotwicy wyniósł 50%.
50%! I to w przypadku doświadczonych sędziów! To także jedno z przesłań tej książki – nikt nie jest odporny na błędy poznawcze i tytułowe pułapki myślenia. Dostrzeganie ich wymaga mnóstwa świadomego wysiłku, a często, niestety, czegoś trudniejszego dla wielu ludzi – pokory i przyznania przed sobą, że nasze schematy rozumowania mogą być bardzo irracjonalne.
Zaznaczam „nasze”, ponieważ wiele osób potrafi przyznać, że inni mogą być zwodzeni przez takie pułapki myślenia, ale na pewno nie JA. JA jestem wyjątkowy i odporny na takie głupstwa. Jak się okazuje, to także jeden z mocnych błędów poznawczych, ale to temat na inną książkę.
Priming – nie myśl o nieudanym życiu romantycznym przed podejmowaniem ważnych decyzji
Priming to zjawisko, w którym wcześniejsza ekspozycja na określony bodziec wpływa na nasze późniejsze myślenie i zachowanie często bez naszej świadomej wiedzy. W przeciwieństwie do anchoringu potrafi skierować nasze skojarzenia i myślenie na zupełnie inne, delikatnie powiązane tory.
Eksperyment:
Eksperyment ten przeprowadzono na studentach niemieckich uniwersytetów, którzy wypełniali ankietę z dwoma pytaniami:
Jak szczęśliwi jesteś w tych dniach?
Ile randek miałeś w ostatnim miesiącu?
Wyniki pokazały, że kiedy pytania zadano w tej kolejności, odpowiedzi na temat szczęścia nie korelowały z liczbą randek.
Jednak gdy kolejność pytań była odwrotna, czyli najpierw pytano o liczbę randek, a potem o szczęście, korelacja była znacznie wyższa. Studenci, którzy w pierwszej kolejności przypomnieli sobie, że nie chodzą często na randki, zaczęli znacznie gorzej oceniać swoje ogólne szczęście.
Inny eksperyment, na który powołuje się autor, spodobał mi się jeszcze bardziej.
Eksperyment:
W badaniu studenci z Nowojorskiego Uniwersytetu zostali poproszeni o układanie zdań z grupy słów. Wśród tych słów znajdowały się takie, które kojarzyły się ze starością, jak „zatroskany”, „Floryda”, „stary”, „samotny”, „szary”, „bingo” i „zmarszczka”.
Następnie studenci mieli udać się do innego pomieszczenia wzdłuż korytarza, gdzie miał być przeprowadzony kolejny test. Nie zdawali sobie jednak sprawy z tego, że byli obserwowani przez badaczy. Prawdziwym celem eksperymentu był bowiem sposób ich chodzenia. Bargh odkrył, że studenci, którzy mieli do czynienia ze słowami kojarzonymi ze starością, chodzili znacznie wolniej niż ci, którzy nie byli wystawieni na takie słowa.
W książce opisano wiele innych takich eksperymentów, ale te powyższe najbardziej dały mi do myślenia.
W sumie to nawet autor miał ciekawą refleksję w kontekście kotwiczenia i primingu:
Jeśli zawartość wygaszacza ekranu na nieistotnym komputerze (tu odwołuje się do innego eksperymentu) może wpłynąć na twoją gotowość do pomagania nieznajomym bez twojej świadomości, to jak bardzo jesteś wolny? Efekty zakotwiczenia zagrażają w podobny sposób. Zawsze jesteś świadomy kotwicy, a nawet zwracasz na nią uwagę, ale nie wiesz, w jaki sposób kieruje ona i ogranicza twoje myślenie, ponieważ nie możesz sobie wyobrazić, jak byś myślał, gdyby kotwica była inna (lub nieobecna).
Właśnie to dało mi mocno do myślenia. Na ogół bałagan w pokoju czy na biurku mi nie przeszkadza. Zdałem sobie jednak sprawę z tego, że skoro nawet taki mały nieporządek może stanowić kotwicę czy też priming do bardziej niezorganizowanego, nieuporządkowanego i niezaplanowanego myślenia oraz podejścia do innych spraw, to naprawdę robię sobie krzywdę.
Heurystyka dostępności – poważna choroba na pewno mnie nie dotknie, bo jak sobie o niej myślę, to tak nieprzyjemnie mi jest
Heurystyka dostępności to zjawisko, w którym ludzie oceniają prawdopodobieństwo zdarzeń na podstawie tego, jak łatwo jest im o nich myśleć.
Oceniamy także występowanie pewnych cech i zjawisk na podstawie tego, czy potrafimy je przywołać z pamięci. Heurystyka dostępności prowadzi do całkiem ciekawych zjawisk.
Pierwszy z nich ma duże znaczenie w marketingu i sprzedaży. Jeden z eksperymentów opisanych w książce wskazuje, że wymienianie zbyt wielu zalet jakiegoś produktu sprawia, że klienci po pewnym czasie nie postrzegają danego produktu jako lepszego.
Dlaczego? Bo gdy przedstawi się aż 10 zalet, trudno je wszystkie spamiętać. Paradoksalnie więc, przedstawienie mniejszej ilości zalet (np. dokładniejsze omówienie 3) przynosi znacznie lepsze efekty.
Heurystyka dostępności ma też niestety poważny wpływ na planowanie i podejmowanie decyzji. Na ogół ludzie są niepoprawnymi optymistami (to temat na inną książkę). Nie doceniamy, jakie choroby mogą nam się przytrafić, jak czynniki niezależne od nas mogą na nas wpływać, czy jak małe nawyki mogą z czasem skumulować się do poważnych problemów. Wielu ludzi woli zakładać, że jakoś to będzie, albo że jakoś sobie poradzą, albo że takie coś to może spotkać co najwyżej innych.
Jest tak niestety właśnie z powodu heurystyki dostępności. Trudno sobie wyobrazić, że za kilka lat będziemy w szpitalu cierpieć z powodu choroby, która jest wynikiem obecnych zaniedbań. Nie jest to przyjemne wyobrażenie, a skoro trudno nam o tym myśleć, to wydaje nam się, że to się nie wydarzy.
Właśnie za to cenię tę książkę. Wykazuje, jak (tytuł w końcu zobowiązuje) pułapki myślenia, o których istnieniu warto sobie zdać sprawę, wpływają na nasze decyzje.
Awersja do straty – jak ułamki wpływają na postrzeganie wartości szczepień
Ogólnie rzecz biorąc, jako ludzie mamy awersję do straty. Na prostym przykładzie – wygranie 100 zł da nam 20 punktów szczęścia. Jeśli jednak stracimy 100 zł, zabierze nam to nawet 40 punktów szczęścia.
To podświadome wystrzeganie się straty, cierpienia i ubytku wpływa niestety mocno na inne decyzje. Wiadomo, jak to jest – jedna głupia wypowiedź potrafi zniszczyć budowaną przez lata reputację.
Ma to znaczenie także w innych aspektach życia. Kahneman powołuje się np. na badania, które wskazują, że stosunek pozytywnych do negatywnych doświadczeń musi wynosić co najmniej 5:1, aby małżeństwo mogło być udane. Oznacza to, że jedna negatywna interakcja (jak kłótnia) może wymagać aż pięciu pozytywnych (przyjemna rozmowa), aby zrównoważyć jej wpływ.
Awersja do straty sprawia, że nawet drobna zmiana komunikatu i wyrażenia liczb ma ogromny wpływ na postrzeganie danego zjawiska, skuteczności itp.
Autor powołuje się na badania, który pokazały jak przedstawienie skuteczności sczepień wpływa na ich odbiór. Załóżmy, że skuteczność szczepionek zostanie wyrażona na 2 sposoby:
- 0,001% śmiertelności.
- 1 śmierć na 100 000 przypadków.
Okazuje się, że wersja druga generuje znacznie więcej negatywnych emocji. Dzieje się tak, ponieważ komunikat „jedna śmierć dziecka na 100 000 przypadków” od razu tworzy w umyśle obraz martwego człowieczka.
System 1 natychmiast się aktywuje i chce uniknąć jakiejkolwiek straty, w dużym zakresie ignorując to (a w przypadku antyszczepów całkowicie), że 99 999 dzieci nie zmarło, a zostało raczej ochronionych.
Przejawia się to też w innych sytuacjach. Czy skorzystałbyś z metody leczenia, która ma 90% szans na to, aby uratować ci życie? Brzmi świetnie.
A co, jeśli zaproponuję ci metodę, przy której jest 10% szansy na to, że umrzesz? To dokładnie ta sama metoda. Zakładam jednak, że tę drugą opcję oceniłeś znacznie bardziej negatywnie (wiem to, bo taki eksperyment był opisany w książce 😊).
Inne pułapki myślenia
Kwestia pułapek myślenia jest spora i książka też szczegółowo opisuje wiele z nich. Pokrótce wspomnę o:
- Regresja do średniej – wiele zjawisk w biznesie, życiu czy zdrowiu można wytłumaczyć zwykłą sinusoidalną statystyką. Czasami wynik w pracy może być 1 na 10, czasami 10 na 10, ale koniec końców wszystko sprowadza się do średniej, czyli mniej więcej 5 na 10. System pierwszy ma problemy z dostrzeganiem szerszej perspektywy oraz statystyk, dlatego przypisuje nadmierne znaczenie pojedynczym wynikom, zamiast widzieć je jako część większego obrazu.
- Gra na giełdzie to hazard – Kahneman poświęca temu tematowi sporą część książki. Dokładne badania i statystyki pokazują, że nawet topowi gracze giełdowi mają skuteczność porównywalną do małpki losowo pociągającej za dźwignię. Oczywiście, są przekonani o swojej skuteczności. Da się to jednak wytłumaczyć za pomocą różnych błędów poznawczych opisanych w książce oraz zwykłego statystycznego rozkładu standardowego.
- Optymizm to błogosławieństwo i przekleństwo – nadmierny optymizm potrafi prowadzić do licznych problemów, ale z drugiej strony jest często praktycznie konieczny w działaniu. Autor powołuje się na badania, które wskazują, że często wręcz niepoprawne przecenianie swoich umiejętności i znaczenia jest konieczne, aby faktycznie wywrzeć widoczny wpływ w pewnych kwestiach (jak biznes i nauka). Wspomina choćby, że nie spotkał naukowca, który nie miałby nieco wygórowanego zdania na temat swojej specjalizacji i zakresu badań.
- Działanie kontra zaniechanie działania – ludzie spodziewają się silniejszych reakcji emocjonalnych (w tym żalu) na wynik wywołany działaniem niż na ten sam lub podobny wynik wywołany zaniechaniem działania. Załóżmy, że rodzic decyduje się na nową szczepionkę dla dziecka, która ma rzadkie skutki uboczne. Jeśli dziecko doświadczy skutków ubocznych, rodzic odczuwa spory żal. Załóżmy jednak, że go nie zaszczepi, a dziecko zachoruje na chorobę, przed którą szczepionka chroniła. Rodzic też może mieć żal, choć analizy autora wskazują, że będzie on mniejszy. Znowu ma tu miejsce działanie systemu 1, który ma choćby problem w ocenianiu alternatywnych scenariuszy.
W kuluarach noblistów
Lubię czytać takie książki, ponieważ dają one wgląd w to, jak wygląda świat i życie ludzi z kompletnie innych rzeczywistości 😊.
Przykładowo autor opisuje, co dzieje się na uroczystości wręczenia Noblów. Wyobraź sobie starszych mężczyzn, którzy gromadzą się w kółku. Jeden z nich zadaje pytanie: „A jakbyś miał zakład, że masz 90% szans na wygranie 100 dolarów i 10% szans na stratę 1 000 dolarów, to co byś zrobił?”.
A drugi później: „Masz 90% szans na wygranie 100 dolarów albo 10% szans na stratę 200 dolarów lub wygranie 500 dolarów. Co byś wybrał?”.
I tak to wygląda small-talk wśród psychologów-ekonomistów :D.
Podsumowanie
Ogólnie „Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym” to bardzo trudna lektura. Sam w pewnym momencie zacząłem pomijać niektóre fragmenty, gdyż chciałem skupić się na tym, aby przynajmniej zapamiętać i zrozumieć część tych badań i wniosków. Nieraz kilkanaście stron z rzędu to opisywanie myślowych eksperymentów, które obrazują proces podejmowania decyzji oraz oceny ryzyka.
Na pewno jest to jednak bardzo wartościowa książka, która fundamentalnie odmienia postrzeganie rzeczywistości. Trochę też skłania do refleksji, opisując na wielu przykładach, jak ludzie odpowiedzialni za podejmowanie bardzo ważnych decyzji (np. w służbie zdrowia) ulegają tym błędom poznawczym, nawet gdy są ich w jakimś stopniu świadomi.
Pozostaje więc dalsza edukacja w tym zakresie.




Dodaj komentarz