Dlaczego psychologia dowodzi rzeczy oczywistych? Omówienie efektu pewności wstecznej


Co tym razem odkryli psychologowie? Że dzieci potrzebują uwagi rodziców? Że wyedukowani pracownicy są bardziej wydajni? Że ludzie nie lubią, gdy się ich ignoruje? Z takim ironicznym podejściem można spotkać się często, gdy jakieś badanie lub eksperyment weryfikuje pewną „znaną” prawdę.

Rozumiem tę irytację. Gdy uniwersytet ogłasza wyniki trzyletniego badania, a konkluzja brzmi „pracownicy są szczęśliwsi, gdy szef ich szanuje”, trudno nie pomyśleć o zmarnowanych pieniądzach.

Tyle że jest pewien problem z tym „oczywiste”.

Bo tak naprawdę zdrowy rozsądek ma fatalny track record. Przez większość historii ludzkość była święcie przekonana o rzeczach, które dziś brzmią absurdalnie. Że kobiety są intelektualnie gorsze od mężczyzn. Że chłodne traktowanie dzieci hartuje charakter.

W tym artykule chcę pokazać, czemu psychologia i inne nauki społeczne poświęcają czas na udowadnianie „oczywistych rzeczy”. Będzie tu sporo ciekawych badań. Omówię też, jakie mechanizmy stoją za tym, że pewne oczywistości okazują się być błędne.

W tym artykule znajdziesz odpowiedzi na następujące pytania:

  1. Kiedy psychologia pokazała, że oczywiste przekonania okazały się błędne?
  2. Czym jest efekt pewności wstecznej?
  3. Czy ludzie trafnie oceniają wydarzenia po fakcie?
  4. Czy przysłowia naprawdę są takie mądre?
  5. Które przysłowia wzajemnie się wykluczają?
  6. Co jest trudniejsze? Projektowanie rakiet czy psychologia?

6 prawd, które „wszyscy znali” – i które okazały się nieprawdą

Zacznijmy od konkretów pokazujących, jak zdrowy rozsądek potrafi spektakularnie się mylić.

1. Więcej świadków = mniejsza szansa na pomoc

Wydaje się logiczne, że im więcej osób widzi wypadek czy napaść, tym większa szansa, że ktoś zareaguje. W końcu poczucie odpowiedzialności powinno motywować do działania, prawda?

Badania zapoczątkowane przez Johna Darleya i Bibba Latané pokazały coś dokładnie przeciwnego. Gdy świadków jest wielu, każdy zakłada, że „ktoś inny się tym zajmie”. Odpowiedzialność rozkłada się na grupę – i w efekcie nikt jej nie bierze. Zjawisko to nazwano dyfuzją odpowiedzialności.

  • Intuicja podpowiada więcej ludzi = więcej pomocy.
  • Rzeczywistość to więcej ludzi = większa bierność.

2. Dorośli ludzie ignorują własny osąd pod presją w prostych sprawach

Solomon Asch w latach 50. projektował eksperymenty nad konformizmem i sam zakładał, że ludzie nie ulegną presji grupy, gdy odpowiedź jest ewidentnie błędna. Zadanie było banalne – porównywanie długości linii. Żadnych skomplikowanych obliczeń, żadnych niejednoznacznych sytuacji. Wystarczyło popatrzeć.

A jednak 75% uczestników przynajmniej raz zgodziło się z grupą podstawionych aktorów, która celowo podawała oczywiście nieprawidłową odpowiedź.

Dasz sobie wmówić, że linia po lewej jest długości A lub B, a nie C? Bo wiele osób da sobie to wmówić 😊

Asch sam był zaskoczony. Zakładał, że potwierdzi niezależność ludzkiego osądu. Zamiast tego odkrył, jak potężna jest potrzeba przynależności – na tyle silna, że potrafimy zignorować to, co widzimy na własne oczy.

3. Oczekiwania nauczyciela zmieniają IQ ucznia

Dawniejsze pokolenia były przekonane, że wyniki uczniów zależą od ich wrodzonych zdolności i ciężkiej pracy. Nauczyciele tylko oceniają – obiektywnie i bezstronnie.

Robert Rosenthal i Lenore Jacobson postanowili to sprawdzić. Poinformowali nauczycieli, że niektórzy uczniowie (wybrani całkowicie losowo) mają „wyjątkowy potencjał intelektualny”. Po roku ci rzekomo zdolniejsi uczniowie faktycznie osiągali lepsze wyniki w testach IQ.

Co się stało? Nauczyciele nieświadomie poświęcali im więcej uwagi, dawali trudniejsze zadania, tworzyli lepsze warunki do nauki. Oczekiwanie stworzyło rzeczywistość.

Efekt Pigmaliona – samospełniająca się przepowiednia – okazał się realnym mechanizmem, nie metaforą.

4. Wyładowywanie złości nie działa

Przez dekady psychoterapeuci zalecali „wentylowanie” emocji. Uderz w poduszkę. Wykrzycz się. Wyrzuć z siebie frustrację, zanim eksploduje.

Brad Bushman z Ohio State University wykazał w serii badań, że rozładowywanie złości w rzeczywistości ją nasila. Metaanaliza z 2024 roku – 154 badania, ponad 10 tysięcy uczestników – ostatecznie potwierdziła: teoria katarsis nie ma żadnego poparcia naukowego.

„Wyładowywanie złości jest jak gaszenie pożaru benzyną” – podsumował Bushman.

A więcej o hydraulicznym modelu emocji i tego, jakie szkody wywołuję, piszę w artykule Czy trzeba znaleźć prawdziwe źródło każdego problemu? Omówienie hydraulicznego modelu emocji

5. Przeciwieństwa się jednak nie przyciągają

Jedno z najbardziej romantycznych przekonań w kulturze. Ona spokojna, on żywiołowy. Ona humanistka, on ścisłowiec. Różnice fascynują, uzupełniają braki, tworzą dynamikę. Nie wspominając już o fantazji często przedstawianej w filmach, gdzie dwójka bohaterów praktycznie się nienawidzi i nie dogaduje. Jednak jakimś cudem na końcu się w sobie zakochują… ta.

Monumentalne badanie z 2023 roku opublikowane w Nature Human Behaviour przeanalizowało ponad 130 cech u milionów par na przestrzeni stulecia. Dla 82-89% analizowanych cech partnerzy są bardziej podobni niż różni. Tylko 3% cech wykazywało jakąkolwiek tendencję do przyciągania przeciwieństw.

„Nie ma właściwie żadnych dowodów naukowych, że różnice w osobowości, zainteresowaniach czy poglądach prowadzą do większego przyciągania” – podsumowali autorzy.

6. Trump jednak może wygrać

Jeśli ktoś śledził dyskurs polityczny w USA w trakcie wyborów 2016 mógł zauważyć, że Trumpowi nie dawano szansy wygrać. Większość mediów, komentatorów i ankieterów przewidywała miażdżące zwycięstwo Hillary Clinton. Założenie było proste – skoro my postrzegamy retorykę Trumpa jako nie do zaakceptowania, reszta Ameryki musi czuć to samo.

Wyniki pokazały jednak, że przekonanie ogółu było zupełnie inne.

Przypomina mi się w tym kontekście książka Setha Stephens-Davidowitza „Wszyscy kłamią. Big data, nowe dane i wszystko, co Internet może nam powiedzieć o tym, kim naprawdę jesteśmy”.

Autor, analizując dane z wyszukiwarek, pokazał coś, czego sondaże nie były w stanie uchwycić – USA ma wciąż poważny problem z rasizmem. Tyle że ludzie o tym nie mówią. Nie przyznają się ankieterom. Za to wpisują w Google.

Jak się okazało, jednym z najlepszych predyktorów głosowania na Trumpa było to, czy w danym regionie ludzie wpisywali zapytania wyrażające nienawiść do czarnych. W wielu stanach takie zapytania pojawiały się zatrważająco często.

„Zdrowy rozsądek” mediów mówił, że Ameryka jest postrasowa, Obama wygrał dwie kadencje, te postawy to margines. Dane mówiły jednak co innego.

Czym jest efekt pewności wstecznej (hindsight bias) i jak wpływa na ocenę odkryć psychologicznych?

Kluczem do zrozumienia, dlaczego psychologia wydaje się „oczywista”, jest zjawisko odkryte przez Barucha Fischhoffa w 1975 roku. Hindsight bias – błąd pewności wstecznej – oznacza systematyczne zawyżanie tego, na ile przewidywalny był dany wynik, po tym jak już go poznaliśmy.

Mówiąc prościej – gdy już wiemy, co się stało, nagle wydaje nam się, że „było to do przewidzenia”.

W klasycznym eksperymencie Fischhoff przedstawił uczestnikom historię konfliktu brytyjsko-gurkhijskiego z 1814 roku. Osoby poinformowane o konkretnym wyniku (np. zwycięstwie Brytyjczyków) oceniały prawdopodobieństwo tego wyniku o średnio 11 punktów procentowych wyżej niż grupa kontrolna, która wyniku nie znała.

Podobny przykład ze świata polityki.

W badaniu Dietricha i Olsona z 1993 roku, przed głosowaniem nad nominacją Clarence’a Thomasa do Sądu Najwyższego, 58% studentów przewidziało jego zatwierdzenie. Miesiąc po głosowaniu, gdy wynik był już znany, aż 78% twierdziło, że „od początku” przewidywało sukces nominata.

Wzrost o 20 punktów procentowych. Nie dlatego, że ludzie kłamali – po prostu ich mózg „zaktualizował” wspomnienia tak, by pasowały do rzeczywistości.

Pamiętam, jak czytałem o tym zjawisku w „Pułapkach myślenia” Kahnemana. Przytacza tam eksperyment, który dał temu efektowi jego potoczną nazwę „wiedziałem od początku” (I knew it all along).

Fischhoff i Beyth poprosili uczestników, by przed historyczną wizytą Nixona w Chinach i ZSRR ocenili prawdopodobieństwo różnych scenariuszy – czy dojdzie do spotkania z Mao, czy zostanie podpisany jakiś układ, czy wizyta zakończy się sukcesem dyplomatycznym.

Po powrocie prezydenta badacze wrócili do tych samych osób i zapytali: „Jakie prawdopodobieństwa przypisywałeś poszczególnym wynikom, zanim poznałeś rezultat?”.

I tu pojawił się problem. Uczestnicy „pamiętali” swoje wcześniejsze przewidywania jako znacznie trafniejsze niż były w rzeczywistości.

  • Jeśli coś się wydarzyło, twierdzili, że dawali temu wysokie szanse.
  • Jeśli nie, to twierdzili, że od początku byli sceptyczni. Mózg wygodnie „zaktualizował” wspomnienia tak, by pasowały do tego, co faktycznie nastąpiło.

Co to oznacza dla „oczywistych” odkryć psychologii?

Ten mechanizm tłumaczy, dlaczego każde odkrycie psychologiczne wydaje się banalne po fakcie. Gdy dowiemy się, że ludzie preferują osoby podobne do siebie, natychmiast konstruujemy przekonujące wyjaśnienie: „Oczywiście, podobni ludzie mają więcej wspólnych tematów, łatwiej im się dogadać”.

Ale gdybyśmy dowiedzieli się o wyniku przeciwnym – że przyciągają się przeciwieństwa – równie łatwo skonstruowalibyśmy równie przekonujące uzasadnienie: „Naturalnie, różnice fascynują i uzupełniają braki”.

Zdrowy rozsądek ma wyjaśnienie na wszystko. Problem w tym, że potrafi wyjaśnić dowolny wynik. A gdy możesz uzasadnić każdą odpowiedź po fakcie – tak naprawdę nie wiesz nic.

Mądrość przysłów, czyli jak przewidzieć wszystko i nic

Zawsze lubiłem gromadzić różne przysłowia i powiedzenia. Niby mądrość narodów, esencja doświadczenia pokoleń. Ale coś mnie w nich gryzło – i dopiero po latach zrozumiałem co.

Często się wzajemnie wykluczają:

  1. „Przeciwieństwa się przyciągają” kontra „Ciągnie swój do swego”.
  2. „Co nagle, to po diable” kontra „Kuj żelazo, póki gorące”.
  3. „Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść” kontra „W grupie raźniej”.
  4. „Kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana” kontra „Przezorny zawsze ubezpieczony”.
  5. I moje ulubione „Głupi ma zawsze szczęście” kontra „Szczęście sprzyja lepszym”. Może dlatego, że głupi są lepsi? XD

I tu dochodzimy do sedna. System, który „przewiduje” zarówno X, jak i nie-X, w rzeczywistości nie przewiduje niczego. Cokolwiek się wydarzy – znajdziesz przysłowie, które to „tłumaczy”. Tyle że takie wyjaśnienie po fakcie jest bezwartościowe.

Dlatego właśnie potrzebujemy badań empirycznych. Nie po to, by potwierdzać „oczywiste prawdy” – ale by ustalić, która z wzajemnie wykluczających się „oczywistych oczywistości” rzeczywiście obowiązuje. I w jakich warunkach.

Podsumowanie – psychologia jest niestety trudniejsza niż projektowanie rakiet

Duncan Watts, obecnie profesor na Uniwersytecie Pensylwanii w książce „Everything Is Obvious (Once You Know the Answer)” argumentuje, że nauka o zachowaniach społecznych jest trudniejsza od fizyki rakietowej (sam ma też doktorat z mechaniki teoretycznej, więc to nie tak, że psioczy na inżynierów, o których pracy nie ma pojęcia).

W fizyce istnieją stabilne prawa, które można odkryć raz na zawsze. W zachowaniach ludzkich kontekst jest wszystkim – te same działania prowadzą do różnych rezultatów w zależności od okoliczności, kultury, epoki.

Dlatego właśnie psychologia musi stawiać pytania, które wydają się banalne. Nie po to, by potwierdzać oczywistości, ale by odkrywać, które z naszych sprzecznych intuicji są prawdziwe, w jakich warunkach i dlaczego. Jak pokazuje historia tej dziedziny, odpowiedzi rzadko pokrywają się z tym, co eksperci – nie mówiąc o laikach – przewidywali przed badaniami.


Źródła i odwołania

  1. We Are All BystandersGreater Good Magazine.
  2. Solving the Problem of Obviousness with Prediction PlatformsBehavioral Scientist.
  3. https://homepages.gac.edu/~jwotton2/PSY225/rosenthal.pdfTeachers’ Expectancies: Determinants Of Pupils’ IQ Gains
  4. https://news.osu.edu/breathe-dont-vent-turning-down-the-heat-is-key-to-managing-anger/Breathe, don’t vent: Turning down the heat is key to managing anger.
  5. https://www.nature.com/articles/s41562-023-01672-z – Evidence of correlations between human partners based on systematic reviews and meta-analyses of 22 traits and UK Biobank analysis of 133 traits.
  6. Wszyscy kłamią. Big data, nowe dane i wszystko, co Internet może nam powiedzieć o tym, kim naprawdę jesteśmy – Seth Stephens-Davidowitz.
  7. Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym – Daniel Kahneman.
  8. https://publikationen.uni-tuebingen.de/xmlui/bitstream/handle/10900/83951/Doktorarbeit_Druckexemplar.pdf?sequence=1I knew it all along – Hindsight bias before and after the fact.
  9. https://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0220690Can knowledge of election results change recall of our predictions? Neural correlates of political hindsight bias.
  10. Everything Is Obvious (Once You Know the Answer) – Duncan Watts.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *